Lech Wałęsa otworzył festiwal Fale Historii, Fale Wolności w Koszalinie. Relacja z pierwszego dnia wydarzenia


Najpierw brawami powitano Jacka Merkela. Niedługo potem dziedziniec Muzeum w Koszalinie wstał z miejsc, gdy pojawił się Lech Wałęsa. Potem był koncert „Polska – kocham i rozumiem”, spotkanie o sposobach opowiadania historii lokalnej i projekcje filmów. Wieczorem mogliśmy wysłuchać anegdot z życia Andrzeja Seweryna. Tak 3 czerwca 2026 roku rozpoczęła się druga edycja festiwalu Fale Historii Fale Wolności – wydarzenia, które przypomina o jednej z najważniejszych dat we współczesnej historii Polski.

Oficjalne otwarcie festiwalu Fale Historii, Fale Wolności

W pierwszych dniach czerwca Muzeum w Koszalinie – już po raz drugi z rzędu – było gospodarzem festiwalu Fale Historii Fale Wolności. Czas jego organizacji nie jest przypadkowy, bowiem 4 czerwca 1989 roku doszło w Polsce do przełomowego wydarzenia – częściowo wolnych wyborów do parlamentu, które zmieniły bieg historii naszego kraju.

4 czerwca to data, której w Polsce w zasadzie się nie świętuje. My chyba jesteśmy pierwsi w Polsce, my to rozpoczęliśmy

– mówił podczas oficjalnego otwarcia prezydent Koszalina Tomasz Sobieraj, kierując te słowa do licznie zebranej publiczności, spoglądając jednocześnie na Joannę Chojecką, dyrektor Muzeum w Koszalinie, która skinieniem głowy potwierdziła te słowa.

– Przez najbliższe trzy dni będziecie mieli Państwo naszych gości: historyków, artystów, pisarzy, dziennikarzy na wyciągnięcie ręki

– dodała.

Mam nadzieję, że na tym festiwalu spotkamy się za rok i w kolejnym i w 2029, kiedy będzie okrągła rocznica. Będziemy mogli wtedy obchodzić wspólnie to święto wolności […] Zazwyczaj czcimy rocznice katastrof narodowych, a to była bezkrwawa rewolucja, która kończyła się w 1989 roku.

– dodał Cezary Łazarewicz, który wraz z Michałem Wójcikiem jest pomysłodawcą festiwalu.

Jacek Merkel i jego opowieść o Solidarności

O tych katastrofach wspomniał w inauguracyjnym wykładzie Jacek Merkel, opozycjonista, uczestnik obrad Okrągłego Stołu i szef kampanii wyborczej Lecha Wałęsy.

My, Polacy, jesteśmy światowej klasy specjalistami od robienia sobie powstań narodowych, które – jeśli planujemy – to w całkowitym oderwaniu od okoliczności, od proporcji dysponowanymi przez nas środkami i siłami oraz ogromem zadań

– zaczął zwracając się do publiczności, na której zasiadło kilkaset osób, a wśród nich młodzież ze szkół ponadpodstawowych z Koszalina i regionu.

Mimo tego, że prowadzimy je z bezprzykładnym bohaterstwem, to są utopione we krwi i z efektem odwrotnym od zamierzonego. I nagle w dekadzie lat 80-tych zrobiliśmy sobie powstanie narodowe, które świetnie przygotowaliśmy, przeprowadziliśmy je odważnie i mądrze. Uzyskaliśmy niepodległość oraz wdzięczność sąsiadów i podziw świata.

Podczas wykładu pojawił się kolejny gość festiwalu, aktor Andrzej Seweryn, który po cichutku, bez rozgłosu zajął miejsce na publiczności i z uwagą wsłuchiwał się w słowa Jacka Merkela. Przybycie kolejnego gościa nie przeszło jednak tak niezauważenie.

Kiedy na dziedziniec wjechało czarne auto, z którego wysiadł ubrany w niebieską koszulę z wyhaftowanym napisem Solidarność nad prawą i Matką Boską nad lewą kieszenią Lech Wałęsa, wykład został przerwany przez publiczność. Uczestnicy wstali z miejsc i przywitali prezydenta RP brawami i okrzykami. Wrzawa nie ucichła aż do momentu, póki Lech Wałęsa – prowadzony szpalerem przez członków Młodzieżowej Rady Miasta – nie przywitał się z organizatorami wydarzenia i nie zasiadł z pierwszym rzędzie tuż obok Tomasza Sobieraja, Joanny Chojeckiej oraz wiceprezydentów miasta – Beaty Góreckiej i Sebastiana Tałaja.

Tu kilka słów do publiczności wygłosił także kolejny gość festiwalu – satyryk Jacek Fedorowicz. Od razu stwierdził, że będzie mówił krótko, bo na pewno wszyscy czekają na spotkanie z Lechem Wałęsą. Rzucił żartem na temat swojej działalności jako aktor i malarz. – Aktorem nie jestem – zaczął. – Jestem natomiast dyplomowanym malarzem sztalugowym, niesprzedawalnym.

Następnie podziękował Lechowi Wałęsie. – Za wszystko, bo wszystko co piękne wydarzyło się w moim życiu to na skutek pana działalności. Jestem pana wielbicielem – zdradził.

Lech Wałęsa nie chciał, ale musiał

Jacku, przypominam Ci, walka komuny z Solidarnością była tak mordercza, że z ponad 10 milionów zostało nas niecały milion

– te słowa do Jacka Merkela skierował Lech Wałęsa, kiedy zajął miejsce na scenie wraz z prowadzącymi spotkanie dziennikarką Magdaleną Rigamonti i Cezarym Łazarewiczem. – Tu się z Tobą nie zgodzę, że komuniści chcieli jakiejś zgody i porozumienia. Guzik prawda.

Jacek Merkel tych słuchał z uwagą. Przez niemal całe spotkanie stał tuż przy scenie jak by czekając, czy prezydent zwróci się jeszcze do niego, poprosi o uzupełnienie historii.

A Lech Wałęsa po raz kolejny przypomniał, że „nie chciał, ale musiał” zostać prezydentem. Zdradził skąd ma te charakterystyczne koszule, dlaczego nie ma na niej już emblematów wiązanych z Ukrainą i Konstytucją, chętnie opowiadał o kulisach rozgrywek politycznych. Sprytnie natomiast unikał odpowiedzi na pytania związane z życiem prywatnym. Kiedy Magdalena Rigamonti pytała go o żonę, o dzieci po kilku słowach natychmiast zmieniał temat.

Podczas spotkania swoje pytania prezydentowi RP mogli zadać także młodzi uczestnicy spotkania. O co pytali? O to, o czym marzył, jak był dzieckiem. – Żeby być królem! – padła zaskakująca odpowiedź. A mając 18 lat? – O dziewczynach – przyznał Wałęsa z rozbrajającą szczerością.

Przyszedł wreszcie czas na pamiątkowe zdjęcia. Prezydent usiadł na skraju sceny i kilkanaście minut pozował z wszystkimi chętnymi. Następnie udzielił wywiadu ekipie TVP i udał się na stoisko Targów Książki Historycznej i Regionalnej, gdzie już czekały na niego książki do złożenia autografów.

Nagranie wideo z panelu

Na naszym kanale YouTube opublikowane zostało już nagranie wideo z panelu pt. „Wolność nie jest dana raz na zawsze. Lekcja 1989 roku”, w którym udział wziął Lech Wałęsa. Zapraszamy do oglądania.

Lech Wałęsa z panelu pt. „Wolność nie jest dana raz na zawsze. Lekcja 1989 roku”.

Koncert i historia lokalna

Spotkanie z pierwszym gościem specjalnym festiwalu zakończył przepiękny koncert w wykonaniu Studia Piosenki Polskiej Pałacu Młodzieży w Koszalinie wraz z zespołem pod dyrekcją Kamila Szafrana. Ze sceny wybrzmiały m.in. „Mury” Jacka Kaczmarskiego, „Kocham wolność” Chłopców z Placu Broni, „Modlitwa o wschodzie słońca” Przemysława Gintrowskiego, czy bardziej współczesna „Wolność” Meli Koteluk.

Panel „Historia w filmie, pamięć w fotografii. Obraz jako świadectwo historii”

Kolejny panel zatytułowany „Historia w filmie, pamięć w fotografii. Obraz jako świadectwo historii” przeniósł uczestników z rozmów o wielkiej historii opowiadanej z poziomu stolicy i Trójmiasta do historii lokalnej, ale równie ważnej. Co istotne, historie związane z Koszalinem i Białogardem opowiadają sami mieszkańcy tych miast.

Filmy o historiach związanych z Koszalinem

Marcin Maślanka, jeden z uczestników spotkania, przyznał, że historią zajmuje się od lat. Jest historykiem, rekonstruktorem, pracownikiem Muzeum Obrony Przeciwlotniczej w Koszalinie.

W 2016 roku spotkałem Arka Patera, koszalińskiego muzyka rockowego, który akurat wraz z zespołem i raperem Przemysławem Majewskim nagrał album „Projekt Patrioci” i szukali pomysłów na teledyski z wykorzystaniem grupy rekonstrukcyjnej

– wspominał Marcin Maślanka działający w Stowarzyszeniu Rekonstrukcji Historycznej Gryf.

W efekcie tej rozmowy Panowie zaczęli nagrywać filmy, w których przedstawiają nieznane fakty historyczne związane z Koszalinem. W ramach współpracy powstało już kilkanaście filmów, kolejny, czternasty jest w trakcie powstawania. Cykl nazwali „Historie zapomniane” i opowiadają w nich o mało znanych faktach historycznych, o ludziach uwikłanych w ważne wydarzenia historyczne, o bohaterach związanych z Koszalinem.

Tak powstał m.in. film o żołnierzach z Westerplatte w Koszalinie, czy dziewczynach z Powstania Warszawskiego, które także trafiły do Koszalina

– przyznał Marcin Maślanka.

Jedną z bardziej znanych produkcji teamu SHR GRYF i Studia Jart Arka Patera (który jest nauczycielem historii prowadzącym kanał „Co za historia” na YouTube) jest „Janek z kopalni Wujek – górnik z Koszalina”.

Nie chcieliśmy urwać tej historii w 1981 roku, kiedy został śmiertelnie postrzelony podczas pacyfikacji, ale ciągnąć ją dalej, żeby pokazać, co potem zrobiono z jego rodziną, jego siostrami, jego mamą, która walczyła, żeby pamięć o Janku ocalić

– dodał Maślanka.

Film dokumentalny „Unitra-Unitech. Dzień sprzeciwu”

Temat wybuchu stanu wojennego i strajków na swój sposób poruszyli także inni uczestnicy panelu. Grupa uczniów Zespołu Szkół Ponadpodstawowych w Białogardzie pod kierunkiem nauczycielki Iwony Markowskiej nagrała film dokumentalny „Unitra-Unitech. Dzień sprzeciwu”, którym przestawione zostały wydarzenia z 14-15 grudnia 1981 roku i wspomnienia uczestników strajku w Zakładzie Zespołów Elektronicznych „Unitra-Unitech”.

W filmie tym występuje pięć osób, które strajkowały w 1981 roku, a dwie z nich były obecne na festiwalu. Kulisy powstawania filmu zdradziła Iwona Markowska, która wraz z dwójką uczniów Gabrielą Woźniak i Janem Materko uczestniczyła w paneluu. Dokument ten powstał w ramach konkursu edukacyjnego „Silni Polską!” organizowanego przez Instytut Pamięci Narodowej.

Kiedy zaczynaliśmy kręcić ten film nie zdawaliśmy sobie sprawy, że część strajkujących była wtedy tylko o rok, dwa lata starsza od nas. Kiedy jednak to do nas dotarło, to bardzo chwytało za serce

– powiedział Jan Materko.

Jak zdradzili uczniowie każdemu z uczestniczących w filmie zadawali te same pytania, jednak każdy z nich opowiadał o tym inaczej – jedni dłużej, a inni krócej.

Ważnym dla mnie momentem była możliwość posłuchania kulisów historii od osób, które uczestniczyły w strajku. Mogliśmy się wczuć w to, co działo się w tamtym czasie

– opowiadała Gabriela Woźniak.

Panel „Pamięć w fotografii. Obraz jako świadectwo historii”.

Projekt „Pamięć w fotografii”

W podobnym czasie historią strajkujących w białogardzkim zakładzie zainteresowali się inni mieszkańcy Białogardu. Karolina Świętosławska i Marcin Bachtiak, którzy także wzięli udział w panelu, stworzyli projekt „Pamięć w fotografii”. Jak dotąd zrobili zdjęcia 62 uczestników strajku w zakładzie Unitra-Unitech. Ich wystawę można było zobaczyć podczas festiwalu.

Ich projekt zaczęli w maju 2024 roku od robienia portretów kombatantów.

Impulsem do tego były historie naszych rodzin. Moja babcia przeżyła Syberię, z kolei jedna babcia Karoliny brała udział w Powstaniu Warszawskim, a druga – pracowała na robotach przymusowych w Niemczech

– zdradził Marcin. Do tej pory wspólnie z Karoliną zjechali setki kilometrów zrobili już niemal 300 zdjęć, w tym właśnie osobom starszym, uczestnikom walk II wojny światowej.

– To tak naprawdę jest walka z czasem, a niektóre spotkania z tymi ludźmi są niezwykle emocjonujące i mają na nas wpływ.

– nie ukrywała Karolina Świętosławska

Uczestnicy panelu zgodnie przyznali, że po takich spotkaniach często długo dochodzą do siebie po tym, co usłyszeli. Napędza to ich jednak do dalszych wysiłków, żeby docierać do kolejnych świadków, utrwalać i przekazywać dalej ich historie.

Ten panel zakończył się projekcją filmu „Unitra-Unitech. Dzień sprzeciwu” oraz fragmentu filmu „Janek z kopalni Wujek”. Po nim uczestnicy obejrzeli obraz Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei” i na scenie pojawił się kolejny gość specjalny festiwalu – aktor Andrzej Seweryn.

Talent Andrzeja Seweryna wypełnił scenę

– Jego talent jest tak duży, że organizatorzy rozważali wynajęcie większej sceny – powiedział Krzysztof Plewa zapowiadając gościa. Z kolei prowadząca spotkanie Magdalena Rigamonti dodała: – To jest najmłodszy 80-latek, jakiego znam.

Na te słowa Andrzej Seweryn wstał z fotela i – przy aplauzie licznie zgromadzonej publiczności – zaczął demonstrować swoją sprawność fizyczną: zadzierał nogi, biegał po scenie. Zresztą przez całe spotkanie aktorowi trudno było usiedzieć w jednym miejscu. Co rusz wstawał, żeby opowiedzieć kolejną historię. Stawał to z jednej, to z drugiej strony sceny i choć spotkanie zaczął zasiadając na fotelu z lewej strony, to nagle rozsiadł się na środku, między Magdaleną Rigamonti i Cezarym Łazarewiczem.

Opowieściami i anegdotkami sypał jak z rękawa. Wspominał spotkania z Jackiem Kuroniem, życie we Francji, pracy w teatrze, prowadzeniem teatru, doświadczenia z pracą z reżyserami. Prowadzący Cezary Łazarewicz zastanawiał się na przykład, jak aktorzy mogą odczytywać sugestie np. Andrzeja Wajdy w stylu „zagraj to na czerwono, albo bardziej na niebiesko”. – To jest genialne przecież – stwierdził Andrzej Seweryn i wspomniał niecodzienną prośbę Mistrza.

– Grałem Konstantego sztuce „Mewa” Czechowa. Wtedy Andrzej Wajda powiedział mi: – Powinieneś czasem grać bardziej tak…

– i tu Andrzej Seweryn robi gest ręką, jak by dostał paraliżu i wystawia dolną szczękę do przodu strasznym grymasie wybałuszając jednocześnie oczy, a publiczność przyjęła to wybuchem śmiechu.

– Wtedy nie widziałem w tym sensu. Gdzie, w jakim momencie powinienem tak zagrać. Dziś to rozumiem. Bo ile razy mieliście sytuację, kiedy rozmawiacie z kimś normalnie, ale tak naprawdę macie ochotę odwrócić się i…

– tu znowu ten gest.

Trwające około półtorej godziny zakończyło się – a jakże – pozowaniem do wspólnych zdjęć i rozdawaniem autografów.

„POLSKA. Scenariusz na dziś – między historią a wyobraźnią”. Gość: Andrzej Seweryn.

Relacje z drugiego i trzeciego dnia festiwalu

Już niebawem ukażą się relacje z drugiego i trzeciego dnia festiwalu Fale Historii, Fale Wolności. Trwają również prace nad montażem wszystkich paneli i wystąpień. O ich publikacji będziemy informować.

W międzyczasie zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z wszystkich trzech dni wydarzenia – wystarczy kliknąć w którąś z poniższych dat.

Pozostałe aktualności…

Festiwal Fale Historii, Fale Wolności
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.